Podróże kulinarne #72 Młyn pod Mariaszkiem Ostróda

Jesteście w trasie … ja niestety lub stety ostatnio spędzam większość czasu za kółkiem … i troszkę zaniedbałam to co kocham … czyli gotowanie. Nie mam czasu na sen, nie mam czasu na gotowanie … w trasie szybko zjadam na stacji benzynowej … po prostu wstyd. Właśnie się zarumieniłam. Na mojej najczęstszej trasie … czyli Białystok – Trójmiasto odkryłam świetne i super smaczne miejsce … Młyn pod Mariaszkiem …

Młyn pod Mariaszkiem przeczy niestety jednej z moich fundamentalnych zasad … niestety szybko nie będzie … zatrzymacie się tam na minimum godzinę. Mimo zajętych tylko kilku stolików obsługa była niesamowicie wolna, ale smak ….wynagrodził oczekiwanie. Dodatkowym i bardzo miłym atutem tego miejsca jest mały „sklepik” z drobnostkami dla dzieciaków (ręczna robota) oraz z domowym specjałami.  Zakupiłam kotka i pieska i fantastyczne (szczególnie dla moich krągłości) ręcznie robione pierniki. Jedzenie … jak u mamy… placek diabelski … pyszny … wysmażony zgodnie z zamówieniem…. gulasz fantastyczny, filet z sandacza – rewelacja.

Żegnajcie fast foody, żegnajcie zapiekanki i hot dogi … witaj domowe jedzenie w gospodzie (młynie) pod świnką … miejscem smacznym i przyjaznym również dla naszych milusińskich…

wybierasz się nad morze … zrób przystanek w Ostródzie … Młyn pod Mariaszkiem… obowiązkowy przystanek …

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *