Podróże kulinarne #78 Firlejowe Sioło Firlej

Ciekawy stylizowany dworek w Firleju, zadbana okolica, bezpiecznie dla dzieci. Po różnych doświadczeniach kulinarnych ostatnich dni zachciało mi się swojskiego jedzenia… Takiego naszego polskiego, bez zadęcia i zbędnych udziwnień … Trasa Lubartów – Kock… miejscowość Firlej – zjedzcie z trasy, odpocznijcie,odetchnijcie … i najedzcie się do syta.

Miejsce zadbane i bardzo czyste, obsługa kompetentna, zamówienia szybko trafiają na stół. Rosół, żurek, pomidorowa … makaron własnoręcznej roboty… bardzo smaczne. Placki ziemniaczane z kurczakiem, łosoś pieczony, indyk duszony, spaghetti … bardzo smaczne i poprawne propozycje. Kuchnia taka typowo nasza …  co niestety oznacza  również tłusta … tłuste ziemniaczki, tłuste sosy … dużo makaronu … ale na szczęście smacznie. Nawet jak zamkniesz oczy to widzisz te śmietanowe sosy, podbielone zupy, mizerię ze śmietaną. Łosoś pieczony miał być podany z grilowaną papryką … papryka była … jeden wiórek szerokości 2 cm … trochę mało jak na wymienianie tego rarytasu w karcie (a ja akurat uwielbiam grilowaną paprykę). Widocznie tak musi być… i basta! Jedna rzecz która rażąco mi nie pasowała … nieudolne dodatki … arbuz do placków ziemniaczanych,  ozdoby do napoi … ani to karnawał ani sylwester … czasem warto przemyśleć strategię.

Na pewno jest to miejsce smaczne, na pewno zatrzymam się tam znowu … na pewno dokładniej wybiorę dania z karty i poproszę o mniej sosu 🙂

Smacznego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *